Lęk przed porzuceniem

Budowanie zdrowego, opartego na zaufaniu i miłości związku to ciężka praca dwojga ludzi. Zaczyna się w momencie, w którym scenariusze komedii romantycznych się kończą i trwa (a przynajmniej powinna) tyle, co sam związek. Jest to wysiłek opłacalny pod warunkiem, że starają się obie strony. I każda ma świadomość na co się pisze.

Często dopiero właśnie w bliskiej relacji uruchamiają się pewne schematy myślowe, których ludzie, do tej pory nie związani, u siebie nie dostrzegali. Powoli rozpakowując emocjonalne bagaże, czasami natrafiają na pułapki, np. takie jak lęk przed opuszczeniem.

Wyobraź sobie ślub. Wielki kościół lub sala wypełniona ludźmi, podniosły nastrój, wszyscy goście w skupieniu słuchają składanej przysięgi małżeńskiej, a brzmi ona mniej więcej tak:

Pan Młody: Ślubuję ci miłość, wierność i że cię nie opuszczę aż do śmierci. A zanim ta ostateczność nas rozłączy, uroczyście przysięgam patrzeć na ciebie wyłącznie z miłością i oddaniem, nie odstępować na krok, a jeśli sytuacja zmusi mnie do opuszczenia naszego domu, ślubuję dzwonić każdego dnia rano i wieczorem oraz odbierać każdy telefon od ciebie, choćbym był nie wiem jak bardzo zajęty.

Panna Młoda: A ja przysięgam być tak zmienna i niedostępna, jak tylko się da. Obiecuję być dla ciebie źródłem cierpień i frustracji, byś mógł mnie kochać i nienawidzić jednocześnie. Ślubuję ci kolejkę górską przeżyć oraz wieczne przypływy i odpływy mojej miłości, byś poprzez nieustanną walkę o mnie nigdy nie zapomniał jak mało beze mnie znaczysz.

Brzmi przerażająco? Tak właśnie wyglądałby tekst przysięgi małżeńskiej, gdyby tworzyły go osoby ze schematem porzucenia i braku stabilności więzi. Czy martwisz się, że bliskie ci osoby umrą lub odejdą? Czy wyobrażasz sobie często, że partner lub partnerka cię opuszcza i budzi to twoje przerażenie? Boisz się przysłowiowo „odwrócić wzrok” w obawie, że kogoś stracisz, jednocześnie odstraszając ją lub jego nadmiernym kontrolowaniem?

Najprostszym sposobem by zorientować się czy żyjesz w lęku przed porzuceniem jest wyobrażenie sobie, że twój partner lub partnerka wyraża chęć samodzielnego spędzenia urlopu. Co czujesz na myśl o tym? Jeśli jesteś osobą zależną i możesz się obawiać, że umrzesz jeśli pozwolisz „drugiej połówce” na samodzielny wyjazd, potraktujesz ten pomysł jako definitywny koniec waszego związku.

Niezależnie od tego czy stała obecność bliskiej osoby przynosi ci ukojenie, czy potrzebujesz opiekuna, by „prowadził cię za rękę”, kończysz każdą relację zanim się na dobre rozwinie, wpadając w pułapkę myślową, której warto przyjrzeć się z bliska, aby potem spróbować się z niej wydostać. Nie jest tajemnicą, że schematy przywiązania i bycia w relacjach przenosimy z dzieciństwa. Jeśli rodzice dawali ci poczucie bezpieczeństwa i miłość, nauka najprawdopodobniej nie poszła w las i twoje związki wyglądają podobnie. Ale może było tak, że część twego dzieciństwa spędziłeś lub spędziłaś w oddaleniu? Może wcześnie straciłeś/ łaś któregoś z rodziców, albo długo nie miałeś/łaś z nim kontaktu? Może bliscy, zajęci pracą, często zostawiali cię samego lub samą? Może któreś z nich miało problem z uzależnieniem lub było emocjonalnie niestabilne i niezwykle trudno było ci odgadnąć w jakim jest stanie i co cię czeka? Schemat porzucenia przeważnie kształtuje się w pierwszych latach życia. Uczucie pozostawienia w dzieciństwie z pewnością nie jest miłym wspomnieniem, postaraj się je jednak zrozumieć. Czy od zawsze rozstania z rodzicami budziły twój sprzeciw? Spróbuj przywołać uczucia z tamtych chwil. Pomyśl jak te sytuacje wpływają na ciebie teraz. Świadomość własnych uczuć i zdolność do rozpoznawania schematów to klucz do poprawy jakości życia. Zwracaj więc na nie uwagę za każdym razem gdy wpadasz w pułapki myślowe. Skup się na odwróceniu uporczywych myśli. Małymi krokami, powoli zacznij wypracowywać sobie autonomię.

Przyjrzyj się swoim dotychczasowym relacjom. Być może schematy jakie towarzyszyły ci do tej pory w związkach da się zablokować lub zmienić, trzeba je tylko zauważyć.

Korzyścią dostrzeżenia pułapek myślowych będzie baczniejsze obserwowanie osób, z którymi masz ochotę się związać. Pewna doza niepewności ma swój urok, zwłaszcza na początku romantycznej relacji, ale jeśli poczujesz, że zachowanie tej osoby wprowadza cię w zły nastrój i wróży kłopoty – wycofaj się.

Jeśli znajdziesz osobę odpowiednią do związku, pozwól sobie na zaufanie. Twój partner nie jest twoją matką, która cię zostawiła, twoja ukochana to nie pijący i stale nieobecny ojciec. Nadmierna podejrzliwość i wyobrażanie sobie czarnych scenariuszy nie chronią przed potencjalnymi zagrożeniami, za to potrafią skutecznie odstraszyć i zepsuć dobrze się zapowiadający związek. Schematy, które rządzą postępowaniem ludzi, nie są na szczęście wdrukowane raz na zawsze. Można nad nimi pracować przyglądając się im, opisując uczucia jakie im towarzyszą i próbując zejść z utartych szlaków myślenia na nowe tory. Skontaktuj się z nami, wydostań się nawet z najgłębszej pułapki myślowej. 

Psychodietetyka