
Spis treści:
Niezrozumiana supermoc
Czy zdarza Ci się myśleć, że asertywność to cecha ludzi agresywnych i samolubnych? A może próbujesz stawiać granice, ale potem zmagasz się z poczuciem winy? Masz trudność z wyrażeniem tego, co naprawdę czujesz, myślisz lub czego pragniesz?
Jeśli tak, to nie jesteś sam. Asertywność to jedna z najbardziej niezrozumianych, a jednocześnie najważniejszych umiejętności w budowaniu zdrowych relacji — zarówno z innymi, jak i z samym sobą.
Ten artykuł odkryje przed Tobą kilka zaskakujących i potężnych prawd na temat asertywności, które wykraczają daleko poza popularne definicje. Pokażą Ci, że bycie asertywnym to nie egoizm, ale fundament szacunku do samego siebie i klucz do autentycznego życia.
Ostateczny test asertywności odbywa się w Twojej głowie, nie w reakcji innych
Większość z nas ocenia swoje zachowanie przez pryzmat reakcji otoczenia. Czy ktoś się obraził? Czy udało mi się postawić na swoim? Okazuje się, że prawdziwy test asertywności jest znacznie prostszy i odbywa się wewnątrz nas. Asertywność jest nierozerwalnie związana z poczuciem własnej godności i szacunkiem do samego siebie.
Jeden z pionierów treningu asertywności, Herbert Fensterheim, sformułował genialną w swojej prostocie zasadę, która może stać się Twoim kompasem:
„Jeżeli masz wątpliwości, czy dane zachowanie jest asertywne, sprawdź, czy choćby odrobinę zwiększa ono Twój szacunek do samego siebie. Jeżeli tak, jest to zachowanie asertywne. Jeżeli nie – nie jest ono asertywne.”
To perspektywa, która zmienia wszystko. Przestajesz skupiać się na tym, co pomyślą inni, a zaczynasz dbać o swoją wewnętrzną spójność i godność. To mentalne narzędzie pozwala zrozumieć, że prawdziwym celem nie jest wygrana w dyskusji, ale zachowanie szacunku do własnej osoby.
Masz swoje „terytorium psychologiczne” — i zacząłeś go bronić już jako dwulatek
Każdy z nas posiada swoje własne „terytorium psychologiczne”. To wszystko, co w sposób fundamentalny należy do Ciebie i od Ciebie zależy: Twoje myśli, czyny, potrzeby, postawy, prawa, tajemnice oraz sposób dysponowania rzeczami, które są Twoją własnością. Prawo do bycia sobą to tak naprawdę niezbywalne prawo do posiadania i obrony tego terytorium.
Co ciekawe, naukę wyznaczania tych granic zaczynamy bardzo wcześnie. Pomyśl o dwu- lub trzylatku, którego ulubionym słowem jest „NIE”. To nie jest zwykły bunt. To naturalny i zdrowy proces, w którym dziecko uczy się, co zależy od niego, a co od innych. Odkrywa, że nie może zmusić taty, by nie szedł do pracy, ale może zdecydować, czy zje zupę lub czy skorzysta z nocnika.
To właśnie wtedy, poprzez mówienie „nie”, po raz pierwszy instynktownie ustala granice swojego psychologicznego terytorium. Jako dorośli mamy dokładnie to samo prawo. To fundamentalna umiejętność, którą kiedyś praktykowaliśmy bez wahania, a którą po latach społecznego warunkowania musimy na nowo sobie przypomnieć i odzyskać.
Sekret radzenia sobie z krytyką (i pochwałą!): Traktuj je jak opinie, nie fakty
Wiele osób boi się ocen — zarówno negatywnych, jak i pozytywnych. Krytykę traktujemy jak wyrok, a z pochwałami radzimy sobie, umniejszając swoje zasługi („To po prostu doskonały przepis”, „Zwykły przypadek”). Okazuje się, że problem leży w fundamentalnym błędzie poznawczym: myleniu opinii z faktem.
Asertywna strategia polega na zadaniu sobie jednego kluczowego pytania: czy to, co słyszę, jest obiektywnym faktem, czy subiektywną opinią (sądem wartościującym)?
Kiedy ktoś wyraża opinię na Twój temat, z którą się nie zgadzasz (np. „Jesteś strasznie leniwa!”), asertywna odpowiedź nie polega na walce, ale na prostym przedstawieniu swojego zdania:
- „Myślę o sobie inaczej.”
- „Mam inne zdanie na swój temat.”
Ta sama zasada dotyczy pochwał, które uważasz za niezasłużone. Ta zmiana perspektywy jest tak wyzwalająca, ponieważ uwalnia nas od potrzeby udowadniania, kto ma rację. Prawda obiektywna jest jedna, ale opinii może być wiele i mogą one współistnieć bez konfliktu.
Uwaga na fakty: Jeśli krytyka dotyczy konkretnego, weryfikowalnego faktu (np. „Spóźniłeś się pół godziny”), asertywne zachowanie polega na zweryfikowaniu tego faktu i odpowiednim działaniu — np. przyznaniu racji i przeproszeniu.
Twój największy wróg w byciu asertywnym? Własny monolog wewnętrzny
Spójrzmy teraz do wewnątrz, ponieważ często największa bariera dla asertywności nie znajduje się na zewnątrz, lecz w naszych własnych głowach. Nasz wewnętrzny krytyk potrafi pracować na pełnych obrotach, by sabotować każdą próbę postawienia na swoim. Jak trafnie zauważyli badacze tematu, Alberti i Emmons:
„…część umysłu często pracuje w nadgodzinach by tylko storpedować asertywność.”
Ten wewnętrzny sabotażysta stosuje kilka podstępnych taktyk. Oto cztery najczęstsze z nich:
- Przywoływanie negatywnych zdań na swój temat: Koncentrujesz się na swoich słabościach („Jestem mało inteligentny”, „Brzydko dziś wyglądam”).
- Przywoływanie ograniczających norm: Przypominasz sobie zasady typu „Muszę być zawsze uprzejmy” i interpretujesz je tak szeroko, że uniemożliwiają Ci one obronę swoich praw.
- Stawianie wygórowanych warunków: Odkładasz asertywne zachowanie na później („Powiem mu, co myślę, gdy będę całkowicie spokojny”).
- Katastrofizowanie: Wyobrażasz sobie najgorsze możliwe konsekwencje („Wszyscy się ode mnie odwrócą”).
Uświadomienie sobie istnienia tych mentalnych pułapek to pierwszy, kluczowy krok, by przestać im ulegać i odzyskać kontrolę nad swoim wewnętrznym głosem.
Najważniejsza osoba, wobec której musisz być asertywny, to… Ty sam
Pewien dowcip opowiada o mężczyźnie, który codziennie w pracy narzeka na kanapki z żółtym serem, którego nienawidzi. Kiedy kolega radzi mu, by powiedział żonie, żeby robiła mu inne, ten odpowiada: „Coś ty? Przecież ja sam robię sobie kanapki”.
Ten żart doskonale ilustruje koncepcję „asertywności w kontakcie z samym sobą”. Jak często sam robisz sobie „kanapkę z żółtym serem”?
- Mówisz, że chcesz nauczyć się angielskiego, ale nigdy nie zaczynasz.
- Ustawiasz sobie nierealistyczne cele, a potem karcisz się za ich nieosiągnięcie.
- Odkładasz ważne zadania na później, pogrążając się w prokrastynacji.
Wszystko to jest formą braku asertywności wobec siebie. Bez umiejętności bycia szczerym i bezpośrednim wobec siebie — określenia, czego chcesz i co jesteś gotów zrobić, by to osiągnąć — asertywność w relacjach z innymi pozostanie niemożliwa do osiągnięcia.
Nigdy nie jest za późno
Asertywność nie jest wrodzoną cechą osobowości, ale umiejętnością, której można się nauczyć na każdym etapie życia. To praktyka szacunku — do innych, ale przede wszystkim do samego siebie. To decyzja, by żyć w zgodzie ze sobą, a nie w lęku przed oceną.
Jeśli czujesz, że przez lata Twój głos był stłumiony lub że zbyt wiele razy rezygnowałeś z siebie, pamiętaj o jednej, niezwykle ważnej myśli: „Na asertywność nigdy nie jest za późno”.
Teoria to dopiero początek…
Czytanie o asertywności otwiera oczy, ale to praktyka w bezpiecznym środowisku zmienia nawyki. Jeśli czujesz, że Twój „wewnętrzny krytyk” jest zbyt głośny, by walczyć z nim w pojedynkę, nie musisz tego robić sam.
Zapraszamy do dołączenia do naszej grupy, gdzie w atmosferze akceptacji uczymy się stawiać granice w praktyce.
Sprawdź nabór na Trening Umiejętności Społecznych (TUS) dla dorosłych »
Zmiana nie wymaga rewolucji, a jedynie jednego, świadomego kroku. Zatem… W której jednej, małej sytuacji w nadchodzącym tygodniu zdecydujesz się postawić na siebie?