Dawanie za wygraną – schemat niepowodzenia

374 dzień w pracy – jeszcze się nie zorientowali, że nic nie potrafię,

czyli: spróbuj przestać być życiowym nieudacznikiem.

 

Kim chcesz być jak dorośniesz? To, wbrew pozorom, dobrze skonstruowane i wycelowane pytanie. Zadawano Ci je pewnie w dzieciństwie i wczesnej młodości. Jaka była wówczas Twoja wizja siebie za 10 czy 20 lat? Zgodna ze stanem obecnym, czy nie do końca? A może wcale?

Zamknij na chwilę oczy i wyobraź sobie, że jesteś spełnieniem swoich młodzieńczych marzeń. Przyjemne i smutne jednocześnie, prawda? Jeśli to drugie z uczuć jest przeważające to znaczy, że prawdopodobnie nie czujesz spełnienia. Twoja droga zawodowa prowadziła w zupełnie innym kierunku niż marzenia. Dobra wiadomość jest taka, że w każdej chwili możesz zawrócić.

Życie zawodowe większości ludzi dzieli się na trzy etapy. Pierwsze lata to z reguły proste, mało angażujące zajęcia, pozwalające na przeżycie lub kontynuację nauki. Drugi etap to rozwój kariery. Niektórzy wtedy wybierają swoją drogę życiową, inni przechodzą na wyższe stanowiska, każdy się czegoś uczy i nabiera doświadczenia. Trzeci etap to powinna być już zawodowa stabilizacja. Wykonujesz zawód, do którego przygotowywałeś lub przygotowywałaś się przez lata nauki i praktyki. Pracujesz w zawodzie, w którym chciałeś lub chciałaś się znaleźć, z wiedzą, doświadczeniem i pieniędzmi, o jakie Ci chodziło.

Skąd przypuszczenie, zamiast pewności w opisie trzeciego etapu?

Bo, o ile z dwoma pierwszymi etapami większość ludzi sobie radzi, trzeci potrafi stanowić nie lada problem, niezależnie od sukcesów, porażek i tego ile ma się lat.

Praca

Co czujesz na myśl o swojej pracy, co pierwsze przychodzi Ci do głowy? Poczucie obowiązku, przywiązanie, poświęcenie, dumę z osiągnięć, a może strach przed porażką, przygnębienie i smutek? Czy chodzisz do niej chętnie, czy traktujesz ją po prostu jako źródło utrzymania lub zło konieczne? A może już w niedzielę wieczorem dopada Cię frustracja, bo od jutra znów kierat, którego po prostu nienawidzisz? Może boisz się nadchodzącego tygodnia bo, mimo lat doświadczenia, nadal czujesz się jak pierwszego dnia gdy niczego nie wiedziałeś(aś), wszystko było nowe i trochę przerażające?

 

Szkoła

Jak wyglądały Twoje lata szkolne? Czy nauka przychodziła Ci łatwo, czy sprawiała trudności? Może nie potrafiłeś lub nie potrafiłaś skupić się na lekcjach i mało z nich zostawało w Twojej głowie? Przypomnij sobie czy któryś z nauczycieli wzbudzał w Tobie paniczny strach i unikałeś(aś) lekcji przez niego prowadzonych? Dręczono Cię z jakiegoś powodu, lub któryś przedmiot był dla Ciebie wyjątkowo trudny i wagary okazywały się jedynym sposobem na uniknięcie przykrości? A może choroba czy warunki bytowe Twojej rodziny zmuszały Cię do ciągłego opuszczania zajęć, co zaowocowało potężnymi zaległościami, które ciężko było nadrobić? Albo rodzicie nie zajęli się Tobą, gdy wyszły na jaw Twoje problemy, tylko skończyło się karaniem lub biciem? A może zupełnie to zignorowali? To przykłady problemów, na które dzieci i starsi uczniowie reagują zazwyczaj poprzez unikanie. Nie odrabiają prac domowych, nie przykładają się do nauki, nie wykazują aktywności w klasie, w nic się nie angażują, często się buntują i uciekają z lekcji. Przerastają je trudności, z którymi muszą się mierzyć, a unikanie kontaktu ze źródłem problemów, czyli szkołą, coraz bardziej pogarsza ich już i tak nie najlepszą sytuację.

 

Rodzina

A może to wcale nie nauka była Twoim problemem, tylko Twoi opiekunowie? Może nigdy nie okazywali, ze są z Ciebie dumni? Albo nie dostawałeś od nich wyraźnych informacji, że dobrze sobie radzisz i zamiast Cię wspierać, umniejszali Twoją wartość porównując z dziećmi znajomych? Lub jawnie ośmieszali Twoje plany na przyszłość, zmuszając do wybrania jedynie słusznej, w ich odczuciu, drogi zawodowej? A może rywalizowali z Tobą obawiając się, że zagrozisz ich pozycji „wiedzącego lepiej” rodzica?

Psychologiczne schematy

Jeśli Twoje doświadczenia bardziej opisuje pierwszy przypadek, możesz myśleć o sobie jak o kimś skazanym na niepowodzenia. Jeśli drugi – prawdopodobnie masz syndrom oszusta.

 

Schemat niepowodzenia

Schemat działania skazanych na niepowodzenia to, najprościej mówiąc, dawanie za wygraną. Nie wykorzystują swoich naturalnych zdolności, nie rozwijają talentów, często nawet o nich zapominają, zajęci robieniem tego co im nie służy. Szkoły kończą rzadko, na ogół zresztą sami ich sobie nie wybierają. Często wykonują zawody poniżej swojego wykształcenia, nie potrafią się wypromować, wybierają mało ambitne stanowiska pełniąc je potem przez długie lata, bo wydaje im się to bezpieczne. Albo odwrotnie – co chwila zmieniają pracę by uniknąć zaangażowania i podnoszenia kwalifikacji, są pełni wiedzy ogólnej z różnych dziedzin finalnie na niczym się dobrze nie znając. Takie osoby często też sabotują swój własny rozwój poprzez nadmierne skupianie się na porażkach i minimalizację osiągnięć. Przez to czują się jak ofiary i unikają odpowiedzialności. Spóźniają się, zawalają terminy, zwykle są po prostu zwalniane. Częstym sposobem radzenia sobie z tą sytuacją jest u nich skupianie się na innych zasobach jakie posiadają. Np. wyglądzie czy skłonności do poświęcania się dla innych (kobiety), lub sporcie czy biegłości w uwodzeniu (mężczyźni).

 

Syndrom oszusta

Ludzie z syndromem oszusta, ogólnie mówiąc, nigdy nie czują, że są na właściwym miejscu. Mimo iż ich kwalifikacje są często wysokie, posiadają ogrom wiedzy lub przeszli z powodzeniem wielostopniowe rekrutacje – nigdy nie są pewni swoich umiejętności. Przekonani, że ich życiem zawodowym rządzi przypadek lub dziwny traf, nie potrafią sobie przyznać „medalu za zasługi”. Nawet chwaleni i nagradzani potrafią drżeć ze strachu przed przekroczeniem progu miejsca pracy, przekonani o nieustannie wiszącej nad nimi groźbie zwolnienia.

Sposób wyjścia ze schematu

Sposób na rozprawienie się z własnymi niszczącymi przekonaniami oczywiście istnieje, wymaga jednak ciężkiej pracy i solidnego przyjrzenia się sobie.

Pomyśl o tej porażce, jaką określasz swoje życie. Zastanów się na ile jest to zgodne ze stanem faktycznym, a na ile to wynik porównywania się z innymi, Twoich wygórowanych oczekiwań czy też samospełniającej się przepowiedni – Twojej lub któregoś z rodziców czy opiekunów.

Spróbuj się przyjrzeć swoim reakcjom w pracy. Są podobne do sposobu w jaki reagowałeś w szkole? Czy myśl o nadchodzącym poniedziałku powoduje u Ciebie chęć wzięcia urlopu na żądanie, tak jak strach przed sprawdzianem powodował chęć pójścia na wagary? Możliwe, że tak samo się denerwujesz bo rządzi Tobą przekonanie, że niczego nie potrafisz. A może boisz się słusznie, bo nie było Cię przez tydzień i nie wiesz co zastaniesz po powrocie?

 

Okaż sobie troskę i wyrozumiałość.

Popatrz na siebie jak na przestraszone dziecko i stań się na chwilę jego rodzicem. Ale nie surowym, bo to nie pomoże opanować lęku, tylko go zwiększy. Okaż sobie troskę i wyrozumiałość. Przyznaj z dumą, jakie robisz postępy w pracy albo… cóż, przyznaj się do błędu. Nie tego popełnionego w ostatnich dniach czy tygodniach, przyczyna tego jak się teraz czujesz sięga Twojej młodości lub nawet dzieciństwa i najprawdopodobniej nie jest jedynie Twoją porażką.

Przyjrzyj się realnie swoim umiejętnościom. Przypomnij sobie zdarzenia, w których świetnie sobie poradziłeś lub poradziłaś. Może udało Ci się uporać z czymś, co innym sprawiało trudność? Albo stworzyłeś(aś) coś co się wielu osobom spodobało? A może ktoś otrzymał od Ciebie pomoc i zrozumienie? Przypomnij sobie swoje talenty z dzieciństwa. Uwierz, że je masz, może czas się nimi zająć? Możliwe a nawet bardzo prawdopodobne, że trzeba będzie się doszkolić, może nawet wrócić do podstaw, ale czy nie warto? Pomyśl tylko: już nigdy nie będziesz się bać poniedziałków!

Jeśli od długiego czasu funkcjonujesz według schematu, prawdopodobnie i Twoje niepowodzenia mają jakiś wzorzec. Przyjrzyj się mu. Czy stanowisko, na którym jesteś w pełni wykorzystuje Twój potencjał? Czy udało Ci się wytrwać w jakiejś dziedzinie, czy może zmieniałeś lub zmieniałaś profil zawodowy kilka razy? A może dążąc podświadomie do spełnienia złych „przepowiedni” celowo wybierałeś(aś) nierealną karierę?

 

Planowanie swojego kierunku

Najważniejsze to dostrzec swoje utarte szlaki i zaplanować podróż w zupełnie innym – swoim własnym – nowym kierunku. Na początku może wydawać Ci się to bardzo trudne, ale warto dołożyć wszelkich starań, poprosić bliskich o pomoc, walczyć o swoje, nawet zacząć wszystko od początku. Jeśli nadal się boisz, pomyśl po prostu, że nie masz wyjścia. Nie da się robić wciąż tego samego i oczekiwać innych efektów.
To jasne, że czasami niezwykle trudno zamknąć sobie samemu wszystkie drogi ucieczki. Nie każdy ma tyle odporności psychicznej, by zmieniać swoje życie o 180 stopni. Warto jednak zatroszczyć się o siebie, bo przełamanie schematu osoby skazanej na niepowodzenie potrafi przynieść ogromną satysfakcję. Jeśli chcesz pozbyć się wstydu i napięcia a zyskać większą pewność siebie i swoich zawodowych wyborów, skontaktuj się z nami. Pomożemy Ci wrócić na właściwą drogę. Albo odkryć taką, o której być może jeszcze nie wiesz.
To kim chcesz być jak dorośniesz?